To szkolenie nie było „weekendem z misami”.
To były intensywne dni praktyki, pracy z dźwiękiem, ciałem i uważnością. Dziesiątki godzin nauki technik pracy z misami, gongami i wibracją, budowania sesji, pracy z klientem i świadomego używania dźwięku jako narzędzia regulacji i relaksu.
Ale równie ważne było to, co działo się pomiędzy.
Poranna kawa w ciszy. Sauna po całym dniu praktyki. Spacer wśród koni. Oddech. Natura. Chwile, w których organizm naprawdę zaczyna zwalniać.
Tworzymy te szkolenia tak, aby były nie tylko przekazaniem wiedzy, ale realnym doświadczeniem. Bo terapii dźwiękiem nie da się nauczyć wyłącznie z teorii. Trzeba ją poczuć. Przeżyć. Usłyszeć w sobie.
I właśnie dlatego pracujemy w takich miejscach. Z dala od pośpiechu, hałasu i przebodźcowania.
Kolejna edycja już wkrótce.
Jeśli czujesz, że chcesz wejść głębiej w świat dźwięku — napisz wiadomość.

